poniedziałek, 7 września 2015

250. krem z dyni & jabłek

Zatęskniłam za smakiem zmiksowanych zup. W takiej zupie nie ma miejsca na oszukaństwo. Albo są świeże warzywa/owoce i wszytko jest ładnie doprawione i wyważone w proporcjach, albo coś nie gra. Uwielbiam ten rodzaj potrawy.


niedziela, 6 września 2015

249. staropolska zupa arbuzowa

Jestem zaskoczona tym przepisem. Takie lekkie czary mary na talerzu.

Oczywiście zrobiłam to ze zdechniętego arbuza, ze świeżego byłaby jeszcze lepsza. Żartuję z tą świeżością. Po prostu przypomniałam sobie, jak ostatnim razem, gdy przywiozłam ze sklepu arbuza, i był mój brat, to tak go określił, jeszcze prychając, czy ja nie widziałam we Włoszech świeżego, czy zapomniałam jak wygląda świeży. No widziałam, ale kupiłam najświeższego dostępnego w Polsce. Niestety nie żyjemy w basenie morza śródziemnego i nie mogę wyjść sobie nazrywać arbuzów w ogródku...


W zasadzie to mogłabym coś pogotować z kuchni staropolskiej, tylko musiałabym sie pobawić w tłumaczenie. Bo to wcale nie jest takie proste przejść przez przykładowy opis:

sobota, 5 września 2015

248. kimchi zupa koreańska

I to faktycznie koreańska, bo jest to zupa instant. Zrobione, zapakowane, wysłane, przypłynęło, przyjechało, jest. Niestety nie mam porównania z faktyczną zupą z kimchi, więc jest to zupa o smaku zbliżonym do kimchi, ale jest.


wtorek, 1 września 2015

244. norweska z łososiem i krewetkami

Do wczorajszej można dodać erratę, że jest to alzacka zupa z kiszonej kapusty na białym winie. Niestety nie mogę zmieć posta, bo zaburzyłoby to dni, każdy post to inny dzień.


Dziś już podeszłam do gotowania mniej newralgicznie, już nie jak do jeża. Ale niestety uświadomiłam sobie, że będzie coraz trudniej. Jeszcze 4 miesiące, albo jeszcze aż cztery miesiące zup. Jak Bóg da...

Wygląda więc na to, że niezauważalnie z wielkiego funu zrobił się głupawy obowiązek. Przestałam czuć przyjemność, a to znaczy jedno - pora zakończyć zupny rok! Kto wie zatem, czy to nie jest jeden z ostatnich postów. Nie mam zamiaru spędzić kolejnych miesięcy cierpiąc i umartwiając się, życie jest za piękne na robienie sobie problemów :)