piątek, 31 lipca 2015

czwartek, 30 lipca 2015

środa, 29 lipca 2015

210. potage saint - germain

a tak naprawdę jedna z jego odmian i koncepcji szefa danej kuchni, bo tutaj to krem z zielonego groszku i mięty serwowany z grzankami i malinowym coulis. Nie bardzo podobała mi się rola pstrykającego talerz z zupą, czułam się hmm... niezręcznie...No ale cóż, skoro samo sobie zleciłam takie durne zadanie, sama sobie go egzekwuje od siebie samej, to na kogo mogę narzekać i dlaczego mam się czuć niezręcznie. Na własnej skórze doświadczyłam co znaczy siła konwenansów, własnych nawyków, własnych przesądów, danego słowa i tym podobnych rzeczy. Bo to ten sam mechanizm.


wtorek, 28 lipca 2015

209. krupnik

Po prostu rozgrzewający krupnik. Bez żeberek. Byłam zdziwiona, bo zazwyczaj krupnik kojarzy mi się właśnie z tym ulubionym moim mięskiem. No cóż, będę musiała to jakoś przeżyć. Ale dzięki temu kolejna zupa, bez szukania alternatyw, odhaczona.


poniedziałek, 27 lipca 2015

sobota, 25 lipca 2015

206. banan na ostro

Byłam zafascynowana Gordonem Ramsay'em krojącym ostrą papryczkę. Kupiłam sobie około dwudziestu sztuk i ciach, ciach, ciach, jak w filmie Julie & Julia z cebulą ;) Kojarzycie tę scenę? Nie, nie wszystkie znalazły miejsce w tej zupie. To by była niezła zupa ;)